Wyposażenie stolarni – Najważniejsze jest bezpieczeństwo

Razem z mężem i synami prowadzę mały, rodzinny zakład stolarski na stołecznych przedmieściach. Nigdy nie sadziłam, że uda mi się wprowadzić w życie moje plany, a jednak. Pracujemy bez stresu, sami na siebie, mamy cały czas zlecenia i każdy z nas zadowolony jest ze swojej pracy. Ja zajmuję się „papierologią”.

Zagłebiarki Festoola: warte swojej ceny?

zagłębiarka festool ts 75To ja zamawiam sprzęt i to ja za niego odpowiadam. Mąż z synami tną, a ja muszę najpierw tę zagłębiarkę lub piłę zamówić. Oni obrabiają drewno, ale bez szlifierki nie dadzą rady. Ja zajmuję się kadrami i przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa, ale bez nich niczego bym nie zrobiła. Wiem czym jest zagłębiarka festool ts 75 i znam jej specyfikację, ale nie potrafię z niej korzystać. Jednak taką na warsztat kupowałam ja, gdy stara już się wysłużyła. Oczywiście chłopaki, od zawsze twierdzili, że Festool jest najlepszy, ale moja biurokratyczna postawa zmusiła mnie do sprawdzenia również innych firm. Poczytałam na forach na temat Festoola i firm konkurencyjnych, sprawdziłam warunki serwisowe i ceny. Wydawało mi się, że może udowodnię moim panom, iż istnieje coś lepszego, ale marnie mi to wyszło. Koniec końców i tak zamówiłam ts 75, ale uparcie twierdząc, że po prostu idę im na rękę. Uwielbiam się z nimi spierać, bo zawsze wyjdę z tego z jakąś wiedzą. W tym wypadku udowodniali mi i pokazywali cięcie jedną i drugą zagłębierką. Udowadniali mi, że tarcza Ts nie szarpie brzegów, a dla mnie było najważniejsze jednak to, że jest to zagłębiarka bezpieczna, ze świetnym hamulcem. Wiadomo, że stolarz to zawód niebezpieczny.

I ja się martwię o moich chłopaków, dlatego chcę od nich zyskać jak najwięcej wiedzy i chcę spędzać z nimi czas. Możemy rozmawiać nawet o stolarce, ale bardzo nas to scala. Doceniam chwile w rodzinnym gronie, wiedząc, że nie zawsze tak będzie. Trzeba szanować i doceniać to co się ma, bo nic nikomu nie jest dane na zawsze.